San Blas, Panama – czyli żyć jak Robinson Crusoe

  1. San Blas

Jeśli marzyliście kiedyś żeby poczuć się przez chwilę jak Robinson Crusoe, żyć na wyspie jak z filmu „Piraci z Karaibów”, jeść to co uda się złowić i myć zęby pod palmą, za poduszkę mieć biały piasek, a do picia mleczko ze świeżych kokosów to czytajcie dalej o San Blas

San_Blas_Panama

W Panamie jesteśmy tylko 8 dni więc na dojazd do San Blas nie chcemy stracić całego dnia, a tak stałoby się gdybyśmy wybrali się w to miejsce na własną rękę. Dlatego korzystamy z wyjazdu organizowanego przez hostel Mamallena. Jest kilka takich hosteli i biur w Panama City które zajmują się wyprawami do San Blas m.in. LAM Tourist i Luna’s Castle. My byliśmy na Ina’s Island, wyjazd i miejsce na wyspie rezerwowaliśmy osobiście w hostelu jakieś 20 godzin przed wyjazdem. Z rezerwacją nie było najmniejszego problemu, dostaliśmy katalog wysp do których możemy się wybrać. W związku z tym że teraz kończy się etap wakacji mojej dziewczyny „na wypasie” i zaczynają się moje „na dziko” to głównymi kryteriami wyboru naszej wyspy były: możliwie najmniej innych turystów na wyspie, najskromniejsze warunku noclegu, brak prądu i dobre warunki do snoorkelingu.

link do hostelu Mamallena dzięki któremu dotrzecie na San Blas

Droga na San Blas

Z Panama City do San Blas jest około 100km, wyjazd mamy zaplanowany na 5.00, a kierowca ma nas odebrać spod hotelu. O 4.55 stoimy już przed wejściem z plecakami i czekamy… i czekamy tak do 5.20. Portier z naszego hotelu mówi nam, że to normalne w Panamie i że możemy tak postać do 6.00, ale właśnie w tym momencie podjeżdża nasz transport. Duża 7-osobowa terenówka jest tylko dla naszej trójki więc wyjazd na San Blas zapowiada się dobrze. Samochodem jedziemy do Carti, miejscowości położonej na północnym wybrzeżu Panamy z której wypływamy na naszą wyspę. Do Carti jechaliśmy około 2 godzin, z czego godzinę autostradą, ale druga godzina odpowiedziała na pytanie dlaczego jedziemy samochodem 4×4. Podróż przez góry porośnięte dżunglą, na drodze niby jest asfalt ale podjazdy są tak strome że kierowca musi brać rozpęd żeby pod niektóre z nich podjechać. Ta droga wyglądała jak naturalny rollercoaster, jeśli jesteście na kacu zastanówcie się dwa rady czy chcecie jechać..
W Carti czekaliśmy około 40 minut na łódkę którą mieliśmy płynąć na Ina Island. Na łódkę wsiedliśmy my i jeszcze dwie pary z Izraela do tego jeszcze dwóch Indian którzy nas przewozili i łódka była na tyle mała że nikt więcej już by się na niej nie zmieścił.

panama28

panama29

San_BlasPanama

Płynęliśmy jakieś 30 minut przeskakując z dużą prędkością fale Morza Karaibskiego i podziwiając małe wysepki które co chwile pojawiały się na horyzoncie.

Panama_SanBlas

Panama_San_Blas

Niektóre z nich były tak małe że nie mieściło się na nich nic oprócz kilku palm.

Panama7

Ina’s Island – bajkowe San Blas 

W końcu dopłynęliśmy na Ina Island – naszego domu na najbliższe trzy dni. Widok był niesamowity, krystalicznie czysta woda, biały piasek, wszędzie palmy i tylko kilka bambusowych chatek. Wyspa jest niewielka i można ją przejść dookoła w jakieś 10 minut.

San_Blas_Panama_Ina_Island

Po wyjściu na ląd zanieśliśmy bagaże do naszego domku i pierwsze pytanie naszych indiańskich gospodarzy „co chcecie zjeść?”. Pytają też czy lubimy owoce morza czy wolimy coś innego. Dziewczyna z Izraela mówi że jest wegetarianką – „no problem!”. Kiedy czytałem o San Blas w wielu miejscach można przeczytać że Indianie Kuna są zdystansowani, niechętni dla turystów, a wręcz niemili. U nas było wręcz odwrotnie! Byli bardzo życzliwi, często się uśmiechali i naprawdę dbali o swoich gości, a jeśli nauczycie się chociaż „dzień dobry” w ich języku to znajdziecie tam przyjaciela na czas pobytu na wyspie.

Panama9

Panama10

Nasz nocleg to 3 osobowa chata, w której są tylko łóżka, bambusowe ściany, biały piasek pełniący rolę podłogi i dach z liści palmowych. Nasz „dom” stoi dosłownie 6 kroków od morza, do tego hamaki zawieszone pomiędzy palmami.. czego chcieć w takim miejscu więcej mając tak rajskie widoki i ciepłą wodę. Na wyspie jest coś w rodzaju małej stołówki, a dokładnie dwa duże stoły pod dachem, można tam kupić coca-colę i piwo (1,5$), rum i wodę. Łazienka to kibelek spłukiwany wodą z wiadra i prysznic ( beczka z wodą ustawiona na dachu i wężyk do słuchawki od prysznica). Więc wszystko co do życia potrzebne na tej wyspie znajdziecie. Na szczęście nie ma tu prądu więc można odpocząć od facebooka, maili z pracy, poleżeć na hamaku i czytać książkę, po prostu jest czas na zatrzymanie się i oderwanie od pędzącego świata.

Panama15

Panama11

Panama12

To miejsce sprawia wrażenie jakbyśmy przebywali w jakiejś innej rzeczywistości. Chodzimy spać gdy o 19.00 robi się ciemno i wstajemy o 6.00 kiedy wstaje słońce. Wszystko ma tu swój rytm, nawet pogoda. Codziennie rano jest bardzo pochmurnie, a dokładnie od 12.00 robi się słonecznie i upalnie. Wokół wyspy jest rafa więc snoorkeling w tym miejscu jest frajdą i trwa tak długo jak tylko mamy siły na pływanie.

panama30

panama31

Panama14

Na naszej wyspie było jeszcze kilku turystów i najbardziej zaprzyjaźniliśmy się z australijczykiem Simonem o którym wspomnę jeszcze w kolejnych postach. Wyspy San Blas są przepięknę, jednak ich największą zaletą jest to że można się nimi cieszyć niemal na wyłączność. Plaże Włoch, Hiszpanii czy uwielbionej ostatnio przez Polaków Chorwacji są przepełnione innymi turystami, na plaży odbywa się niemal walka o kawałek miejsca do rozłożenia ręcznika. Na San Blas (jeśli tylko wybierzecie odpowiednią wyspę) na plaży możecie leżeć sami, ewentualnie z waszą drugą połówką, cieszyć się szumem fal i czytać książkę w skupieniu, którego nie zmąci pan sprzedający lody lub mrożoną kawę z turystycznej lodówki.

Trochę o bezpieczeństwie na San Blas

Archipelag San Blas jest drogą morską prowadzącą do Kolumbii, od Indian Kuna dowiedziałem się że niebezpiecznym pomysłem może być nocowanie na bezludnych wyspach, a to dlatego że czasami zdarza się że taka wyspa stanie się miejscem nocowania dla członków karteli narkotykowych przemycających swój towar.. a to już może być bardzo niemiłe spotkanie.

Jak wybrać wyspę na San Blas
Jeśli szukacie bardziej rozrywkowej wyspy to w podobnej cenie możecie wybrać się na Robinson Island, gdzie będzie więcej turystów i czasem nawet może się trafić jakaś impreza. Jeśli jednak chcecie spokoju i odpoczynku to polecamy Ina’s Island. Szeroki katalog wysp, ich zalet i wad znajdziecie też na stronie hostelu którą podałem na początku posta.
Jeśli chcecie się zrelaksować i nacieszyć San Blas to 3 lub 4 noce w tym miejscu będą idealne. Można też tam spędzić miesiąc i nie czuć znużenia tym miejscem, ale mając ograniczony czas warto go spożytkować na odwiedzenie innych miejsc w tym pięknym kraju.
Natomiast mniej niż 3 noce to za mało żeby zdążyć poczuć klimat i rytm tego miejsca, a pewnie o to wam chodzi wybierając się na takie wyspy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s